Przejdź do treści

Opisy produktów pisane przez AI - jak to zrobić, żeby nie brzmiało jak AI

Jakub JózwikCEO XM AGENCY

·

Opisy produktow pisane przez aiGrafika AI

Opisy produktów to pierwsze miejsce, w którym właściciele sklepów sięgają po AI - i pierwsze, w którym się rozczarowują. Wygenerowany tekst jest poprawny, gramatyczny, pozbawiony błędów i zupełnie nie do odróżnienia od tekstu konkurencji, która zrobiła to samo.

Problem nie leży w modelu. Leży w tym, co się mu podaje.

Dlaczego wygenerowane opisy brzmią tak samo

Bo prompt brzmi tak samo. „Napisz opis produktu: nazwa, kategoria, cena” daje tekst zbudowany z tego, co model wie o kategorii - czyli z uśrednionej treści całego internetu. Stąd te same zwroty w każdym sklepie: „doskonale sprawdzi się”, „niezastąpiony w codziennym użytkowaniu”, „idealny wybór dla wymagających”.

Model nie ma dostępu do niczego, co odróżnia Twój produkt. Nie wie, że klienci zwracają go najczęściej z jednego powodu. Nie wie, o co pytają przed zakupem. Nie wie, do czego go naprawdę używają.

Trzy rzeczy, które trzeba podać

1. Parametry, nie nazwę

Model ma pisać z danych, nie z pamięci. Wymiary, materiał, zawartość zestawu, wymagania, ograniczenia. Opis zbudowany z parametrów jest konkretny, bo nie ma z czego zmyślać.

2. Pytania, które zadają klienci

To jest najcenniejszy materiał, jaki masz, i leży w Twojej skrzynce. Pięć najczęstszych pytań przed zakupem to gotowa struktura opisu - bo skoro ludzie pytają, to znaczy, że nie znaleźli odpowiedzi na stronie.

3. Powody zwrotów

Brzmi wbrew intuicji, ale opis, który uczciwie mówi, czego produkt nie robi, obniża zwroty bardziej niż jakakolwiek zmiana w logistyce. „Nie zadziała bez zasięgu”, „przy 144 językach jakość bywa różna” - to zdania, które kosztują część zamówień i oszczędzają znacznie więcej.

Co z Google

Google nie karze za to, że tekst powstał z pomocą AI. Karze za treść bez wartości - a wygenerowany opis bez danych jest dokładnie tym. Różnica w praktyce sprowadza się do pytania, czy w tekście jest cokolwiek, czego nie ma w opisie producenta i u konkurencji.

Najgorszy wariant to skopiowanie opisu od producenta. Wtedy ta sama treść jest w kilkudziesięciu sklepach naraz i nie ma powodu, żeby wyświetlić akurat Twój.

Jak to wygląda przy tysiącu produktów

Nie generuje się tysiąca opisów naraz. Robi się szablon na jedną kategorię, sprawdza na dziesięciu produktach, poprawia ton, dopiero potem puszcza resztę. Człowiek czyta wszystkie - ale czyta, a nie pisze, i to jest różnica między dwoma dniami a dwoma tygodniami.

Wyjątkiem są produkty, które odpowiadają za większość obrotu. Te pisze się ręcznie, z pełną uwagą. Zwrot z tej pracy jest nieporównywalnie wyższy niż z pozostałych dziewięciuset.

Opisy to jedna z siedmiu czynności, które opisałem we wpisie o automatyzacji w sklepie. Jeśli sklep dopiero powstaje, warto ustawić to od razu - robię to przy budowie sklepów internetowych. Przy działającym sklepie z dużym katalogiem to element rozwoju e-commerce.

Przeczytaj również